W Związku Radzieckim drużyny piłkarskie pełnoetatowych zawodowych piłkarzy były znane jako „Drużyny Mistrzów”. Przed FK Stroitel rysowała się świetlana przyszłość. Cel był bardzo jasny, a do jego realizacji potrzebowali po prostu piłkarzy z umiejętnościami i mentalnością zwycięzców, aby przetrwać wzloty i upadki rygorystycznego sezonu piłkarskiego. Witajcie w Prypeci!

Czarnobylskie „przebiśniegi” i trener z klasą

W ekipie Stroitel można było podzielić zawodników na dwie grupy: do jednej zaliczali się ci, którzy byli piłkarzami zarejestrowanymi w Towarzystwie Sportowym; zaś w skład drugiej wchodzili ci, którzy byli oficjalnie opłacanymi pracownikami Elektrowni w Czarnobylu, ale nie byli angażowani bezpośrednio w pracę związaną z zakładem. Podobnie rzecz miała się kiedyś z piłkarzami śląskich klubów – widnieli na kopalnianych listach płac, ale nigdy nie zjechali pod ziemię. Większość tych ostatnich, o których mowa powyżej, przybyła do Prypeci zimą 1981 roku, dlatego nazwano ich przewrotnie „przebiśniegami”. Wraz z nimi w klubie pojawił się wówczas Anatolij Shepel, który w wieku zaledwie 31 lat zawiesił buty na kołku.

CZYTAJ TAKŻE Прип’ять: cichy krzyk futbolu – cz. I

Trzeba w tym miejsc zaznaczyć, że Shepel był wcześniej zawodnikiem takich klubów, które wtedy coś znaczyły w Związku Radzieckim: Dynamo Kijów, Czornomorec Odessa czy Dynamo Moskwa. Przybył natomiast do Prypeci po to, aby objąć stanowisko trenera FK Stroitel. Shepel miał na koncie kilka sukcesów jako piłkarz: zdobył dwa mistrzostwa Związku Radzieckiego (w 1974 z Dynamo Kijów, w 1976 z Dynamo Moskwa) Puchar ZSRR (w 1974 z Dynamo K.). Tak więc jego półka z trofeami wyglądała okazale. Choć Anatolij był napastnikiem i zdobywał jak na tamte czasy sporo goli, to nie miało to przełożenia na powołania do reprezentacji – zagrał w niej tylko raz, kiedy to ZSRR mierzył się z Czechosłowacją w 1974 roku. W lidze za to miał godne pochwały statystyki: łącznie rozegrał 228 meczów, strzelając w nich 91 bramek. Najlepszy czas spędził w Odessie, gdzie w barwach Czernomorca przez dwa sezony rozegrał 111 meczów, zdobywając aż 68 bramek! Shepel dysponował zatem odpowiednią mieszanką doświadczenia i entuzjazmu, aby poprowadzić tak młody zespół, jak Stroitel Pripyat.

W sezonie 1981 roku Stroitel miał możliwość przystąpić i rywalizować w mistrzostwach regionu Kijowa. Gracze FK byli zdeterminowani, by osiągnąć dobry wynik i wykorzystali tę okazję maksymalnie. Fani takich drużyn jak Refryżerator Fastów (mistrzowie od 1975 do 1978), Maszynobudiwnyk Borodzianka (mistrz w 1980, nazywani potocznie Mechanikami) czy Rubin Piskiwka (mistrz w 1979) musieli obejść się smakiem, bo ku zaskoczeniu wszystkich drużyna z „Atomowego Miasta” sięgnęła po tytuł! To był niezwykle przejmujący moment dla mieszkańców „atomogrodu”, którzy byli dumni ze swoich piłkarzy i świętowali z hukiem. Mieszkańcy Prypeci wreszcie mieli okazję do pochwalenia się, że ich zawodnicy odnieśli sukces, który może stać się pozytywnym impulsem i napędzi ich do walki o kolejne triumfy.

Budowlani dzięki zwycięstwu w swoim okręgu mogli wziąć udział w mistrzostwach strefowych, ale tam już zderzyli się z wyższym poziomem i nie ugrali zbyt wiele. Drużyna FK zajęła 5. miejsce, wygrywając 9 z 20 meczów. Oprócz tego Budowlani zanotowali 7 remisów i 4 porażki. Ekipa zdobyła w sumie 25 punktów – tyle samo co trzeci zespół w tabeli – Maszynobudiwnyk Borodzianka. Refryżerator Fastów wygrał mistrzostwo KFK III strefy z 30 „oczkami” na koncie, wyprzedzając o trzy ekipę Bolszewika Kijów.

Tabela KFK, okręg III, 1981 rok

Budowlani… budują  swoją  pozycję

Piąta lokata w debiutanckim sezonie III okręgu była dla piłkarzy Budowlanych synonimem sukcesu. Dla mieszkańców Prypeci jednak rok 1981 był także znaczący z innego powodu. Otóż w tym samym roku zakończono budowę trzeciego reaktora Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Rok później elektrownia stanęła w obliczu poważnego problemu – 9 września 1982 roku w reaktorze nr 1 doszło do częściowego rozpadu rdzenia. Kiedy ciepło wytworzone przez reaktor przewyższa ciepło redukowane przez chłodziwo, dochodzi do stopienia rdzenia, uwalnia się wtedy paliwo jądrowe i rozszczepialne radionuklidy zdolne do podtrzymania jądrowej reakcji łańcuchowej. Raporty, które przygotowali dla zwierzchników pracujący przy reaktorze nr 1 zostały zbagatelizowane. Sprawę zamieciono pod przysłowiowy dywan, a po kilku miesiącach reaktor nr 1 znów zaczął działać pełną parą.

W tak zwanym międzyczasie doszło do sporego osłabienia personalnego drużyny. W sezonie 1982 FK Stroitel poniósł ogromną stratę, ponieważ najlepszy piłkarz tej ekipy – Stanislav Goncharenko – opuścił zespół i przeniósł się do klubu Zirka Kropywnicki. Mimo to Budowlani utrzymali formę, notując bardzo udany występ w turnieju w regionie Kijowa – po raz drugi zostali mistrzami! Piłkarze z Borodzianki musieli się zadowolić wtedy drugą lokatą, oglądając plecy rywali z Prypeci. W tamtym sezonie tylko osiem drużyn rywalizowało ze sobą w mistrzostwach KFK III okręgu, ale i tak ta kampania okazała się dla Budowlanych katastrofalna. Udało im się wygrać tylko dwa mecze na 14: ośmiokrotnie schodzili z boiska na tarczy, cztery razy remisując. Na koniec sezonu znaleźli się na samym dnie tabeli zamykając stawkę, w której najlepszą drużyną okazał się Wostok Kijów.

Wracając na chwilkę do Diego Maradony, od nawiązania do którego rozpoczęła się ta historia (czytaj cz. I), rok 1982 był dla niego znacznie lepszy piłkarsko, niż dla zawodników z Prypeci. Otóż Diego zagrał w swoim pierwszym mundialu i strzelił dwa gole, jednak turniej okazał się dla niego rozczarowaniem, podobnie jak mistrzostwa w wykonaniu Budowlanych. Maradona był strasznie faulowany przez rywali we wszystkich pięciu meczach i jego frustracja postawą arbitrów, którzy zdawali się tych przewinień nie zauważać, rosła w nim aż wreszcie wybuchła niczym Wezuwiusz w 79 roku. Kiedy Argentyńczyk zemścił się na Joao Baptiście, wymierzając mu cios rodem z filmów karate, sędzia wyrzucił go z boiska, błyskawicznie wyciągając z kieszeni czerwony kartonik. Wielkie rozczarowanie, które po sezonie w 1982 roku odczuwali również gracze w Prypeci…

Drużyna Stroitel dźwignęła się ponownie z marazmu w sezonie 1983, w którym kapitanem drużyny był Walentin Litwin. Po kolejnym wspaniałym występie Budowlani po raz trzeci zostali mistrzami regionu Kijowa, zostając dopiero drugą drużyną, która trzykrotnie zdobyła mistrzostwo od lat 60. XX wieku. Przed nimi tylko Refryżerator Fastów zdobył mistrzostwo trzy lub więcej razy, osiągając swoją dominację w latach 1975-1978. Wyczyn piłkarzy Budowlanych przyniósł ogromną radość mieszkańcom Prypeci – „poczuli krew” i prosili o więcej. Marzył im się wreszcie awans o szczebel wyżej, by rywalizować z silnymi drużynami, grającymi zawodowo. Niestety, mimo ogromnych starań, piłkarze z Prypeci w ćwierćfinale musieli uznać wyższość ekipy Kołosa Grebonok (dziś drużyna gra w mieście Kowaliwka – przyp.aut.) W tym roku Dynamo Irpień zdobyła „majstra” regionu Kijowa, pokonując w finale Maszynobudiwnyk Borodzianka 2:1. Budowlani zajęli 6. miejsce w tabeli, gromadząc 13 punktów (mistrzowskie Dynamo wygrało rozgrywki z 19 „oczkami” na koncie).

Nie samą piłką jednak człowiek żyje – 22 grudnia 1983 roku mieszkańcy Prypeci otrzymali ekscytującą wiadomość. W przypadający na ten czas Dzień Robotników Przemysłu Energetycznego ZSRR, w świątecznym nastroju władze szumnie ogłosiły, że reaktor nr 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej rozpoczął swoją działalność. To oznaczało dodatkowe miejsca pracy dla mieszkańców Prypeci. W tym szczęśliwym dniu nikt nie mógł sobie nawet wyobrazić, że pewnego dnia reaktor nr 4 będzie przyczyną nagłego upadku miasta Prypeć i przyczyną „śmierci” futbolu, który trzy lata później wydał swój cichy krzyk, konając w samotności…

CZYTAJ TAKŻE Прип’ять: cichy krzyk futbolu – cz. I

 

Tomasz Gawędzki

C.D.N.

FreshMail.pl