Pojawiająca się w rodzinie pasja sportowa często jest zaraźliwa. W świecie sportowym mamy wiele przykładów rodzeństwa, uprawiających wspólnie tą samą dyscyplinę i osiągających wyniki na światowym poziomie. Zdecydowanie mniej jest w tej materii bliźniaków, ale i tutaj mamy przykłady wspaniałej rodzinnej pasji.

Każdy fan polskiej piłki nożnej powinien wymienić bez problemu przynajmniej dwa przykłady grających bliźniaków. Mowa tutaj oczywiście o wielokrotnych reprezentantach Polski Marcinie i Michale Żewłakowie oraz Piotrze i Pawle Brożku. Bracia Żewłakowie to wielokrotni reprezentanci Polski i każdy z nich ma swoje miejsce w historii polskiego futbolu. Marcin zapisał się na jej kartach podczas Mistrzostw Świata 2002, kiedy to strzelony przez niego gol w 64 sekundzie po wejściu na boisko jest najszybciej strzeloną bramką w historii mistrzostw świata przez zawodnika rezerwowego. Michał Żewłakow natomiast należy do Klubu Wybitnego Reprezentanta. Jest jednym z czterech polskich piłkarzy, który ma na kocie co najmniej 100 występów w reprezentacji narodowej.

Nie mniejsze zasługi dla Polski mają bracia Brożkowie. Od najmłodszych lat występowali w reprezentacjach juniorskich i młodzieżowych i byli mocnymi ogniwami seniorskiej kadry. Ponad to Paweł należy do Klubu 100 piłkarzy, którzy podczas swej kariery strzelili co najmniej sto bramek w polskiej ekstraklasie.

Michał i Marcin Żewłakow

Michał i Marcin Żewłakow

Paweł i Piotr Brożek

Dla śląskich fanów futbolu bliscy sercu są zapewne jeszcze jedni futbolowi bliźniacy – Marco i Flavio Paixao. Portugalczycy w latach 2013-14 zdobyli dla Śląska ponad 50 bramek i byli niekwestionowanymi gwiazdami klubu z Wrocławia.

Najbardziej utytułowani bliźniakami w historii futbolu bez wątpienia są jednak Holendrzy Frank i Ronald de Boerowie. W reprezentacji Pomarańczowych rozegrali łącznie 179 meczów i zdobyli po 13 bramek. Bracia byli wręcz nierozłączni i oprócz reprezentacji grali też wspólnie w pięciu klubach m.in. w Ajaksie Amsterdam i Barcelonie.

Jeśli myślimy o koszykówce to bez wątpienia najszybciej swe spojrzenie kierujemy na amerykańską ligę NBA. Na jej parkietach od kilku lat biegają Brook i Robin Lopez. Pierwszy reprezentuje obecnie Milwaukee Bucks a drugi Chicago Bulls. Drugą parą bliźniaków w najlepszej lidze koszykarskiej są Marcus Morris (Boston Celtics) oraz jego brat Markieff (Oklahoam City Thunder).

Brook i Robin Lopez

Niezwykłą historię na lodowiskach NHL piszą Szwedzi Daniel i Henrik Sedin, którzy od 2000 roku wspólnie grają w jednym klubie Vancouver Canucks. Hokeiści praktycznie całą swoją karierę prowadzą wspólnie. W każdym sezonie od początku kariery grali wspólnie w tych samych klubach a także, bez wyjątku, wspólnie występowali w tych samych turniejach międzynarodowych reprezentacji Szwecji.

Nierozłączni Henrik i Daniel Sendin

Światowy tenis również ma swoją reprezentację bliźniaków zarówno w męskiej jak i żeńskiej odmianie tego sportu. Od lat światowy tenis zachwyca braterski debel Boba i Mike’a Brayanów. Wspólnie wygrali aż 116 turniejów, w tym aż 16 tych najważniejszych w Wielkim Szlemie. Wśród kobiet od kilku lat w światowej czołówce plasują się czeskie bliźniaczki Kristyna i Karolina Pliskova.

Bob i Mike Bryan

Królowa sportu, lekkoatletyka, ma również swoich słynnych bliźniaków. W czołówce światowej 400 metrowców od kilku lat znajdują się bracia Jonathan i Kevin Borlee. Wspólnie zdobyli kilka medali na zawodach rangi mistrzowskiej zarówno indywidualnie jak i w sztafecie.

Bez wątpienia występy bliźniaków w tych samych dyscyplinach są dodatkową atrakcją dla kibiców a dla samych zawodników mają dodatkowy „smaczek” rywalizacji rodzinnej. Często właśnie z tego powodu są to występy wyjątkowe. Do takich bez wątpienia  należał start w maratonie na olimpiadzie w Rio de Janeiro jednojajowych trojaczków. Leina, Liina i Lily Luik zostały określone ewenementem Rio 2016, ze względu na fakt że był to pierwszy taki przypadek w historii, a także przykuwającego uwagę podobieństwa wizualnego i zbliżonych imion.

Leina,Liina i Lily Luik

Starty bliźniaków zawsze przykuwają większą uwagę publiczności i mediów, zwłaszcza w przypadkach kiedy rodzeństwo rywalizuje w tej samej dyscyplinie. Jest to zjawisko bez wątpienia piękne a jednocześnie wychodzące ponad przeciętność ze względu na więzy, które czasami pozwalają wyjść ponad ducha rywalizacji.       Dowodem na to jest chociażby niezwykła postawa amerykańskiej biathlonistki Tracy Barnes, która oddała swoje miejsce w reprezentacji na igrzyska w Soczi swojej siostrze Lanny, która ze względu na chorobę nie mogła wywalczyć go sama. Blood is thicker than water.

FreshMail.pl