Próbowaliście kiedyś oglądać mecz piłkarski lub inne zawody sportowe bez fonii? Ja kilka razy to robiłem, miedzy innymi na potrzeby napisania tej książki, o której mowa poniżej. I wiecie co? Nie dało się oglądać! To tak, jakby pójść na pływalnię i zorientować się, że w basenie nie ma wody. Brakuje bardzo istotnego elementu, bez którego nasz mózg nie potrafi zaakceptować stanu rzeczy.

Mecz piłki nożnej bez głosu Dariusza Szpakowskiego lub Mateusza Borka? Spotkanie NBA bez narracji kiedyś duetu Włodzimierz Szaranowicz – Ryszard Łabędź, a dziś bez Wojciecha Michałowicza? Prestiżowe kolarskie toury bez charakterystycznych tonów Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego? Zawody lekkoatletyczne, łyżwiarstwo figurowe czy pływanie bez trafiającego wprost do kobiecych serc, urzekającego głosu Przemysława Babiarza? To jest niewykonalne, niewyobrażalne, coś nie do zaakceptowania.

Kibice, pasjonaci, fani czy wreszcie sympatycy sportu często narzekają, że ten czy tamten komentator się myli, przekręca nazwiska zawodników, nie kontroluje czasu zawodów, przeinacza fakty, źle dobiera słowa, jest roztargniony, nie widzi, co się dzieje na ARENIE zmagań. Czasem Dariusza Szpakowskiego ponosiły emocje na stadionie, a czasem inny sprawozdawca przedstawiał nam fakty w taki sposób, że potrafił nas dosłownie uśpić. Możemy narzekać ile wlezie, ale wyłączcie dźwięk w swoim telewizorze podczas oglądania meczu piłkarskiego, czy skoków narciarskich, albo jeszcze lepiej – podczas igrzysk olimpijskich czy mundialu. Sami się przekonacie, jak szybko będziecie szukali pilota, by przywrócić „muzykę” dla swoich uszu, czyli komentarz. Bez tego chwilę wytrzymacie, ale na dłuższą metę nie dacie rady. Ciężki jest żywot komentatora sportowego, o czym doskonale wiedzą wszyscy, których nazwiska znalazły się w tej książce. Nie wiedzą tego kibice. Oni myślą, że robota faceta w słuchawkach, który siedzi za mikrofonem i gada co mu ślina na język przyniesie, to najłatwiejsze zajęcie na świecie. I to jest pierwszy błąd…

Komentator przygotowuje się do swojej pracy tak samo ciężko, jak piłkarz do meczu czy sztangista do zawodów. Dziś może mają trochę łatwiej, bo wielce pomocny jest Internet, ale kiedyś nie mieli tego wsparcia. Informacji nie zdobywało się za sprawą kilku kliknięć w klawiaturę komputera. Wszystko trzeba było robić na własną rękę, użyć kontaktów, mieć dojścia tu i ówdzie, albo po prostu zwykłego farta. Komentatorzy się mylą, bo są nieprzygotowani? Drugi błąd…

Jeśli się mylą, to nie z braku wiedzy, ale od jej natłoku. Ci goście to chodzące encyklopedie i zawsze starają się przekazać widzowi jak najwięcej. Czasami za dużo, za szybko, zbyt emocjonalnie. Dlatego raczą nas takimi „perełkami” i „kwiatkami”, od których uśmiechają nam się szeroko usta. I wiecie co? My ich za te błędy i lapsusy kochamy!

Książka „Jak oni komentują!? czyli z Wembley wita Dariusz Ciszewski” nie ma i nigdy nie miała w zamyśle nikogo obrazić, wyszydzić czy napiętnować. Wpadki, lapsusy, pomyłki i przejęzyczenia są wpisane w zawód komentatora sportowego tak samo, jak ryzyko odniesienia kontuzji przez zawodowego sportowca. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, jak mawia słynne powiedzenie. Oni – sprawozdawcy – nie komentują wydarzeń ze sportowych aren dla siebie, tylko dla nas, widzów i słuchaczy. Pamiętajcie o tym…

To nie jest książka, z której dowiecie się wielu mądrych rzeczy… A może? Z pewnością jednak jest to książka, która przynajmniej raz sprawi, że podczas jej czytania Wasza twarz rozpromieni się szczerym, dziecięcym uśmiechem 😉

– – – – – – – – – – – – – – —

Oto kilka cytatów z wpadkami i lapsusami w tle, które znajdziecie w książce „Jak oni komentują…” :

Dariusz Szpakowski:

„Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka.”

„Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie.”

„Teraz przy piłce Czarls Puziol.” (tak wymówił nazwisko zawodnika FC Barcelony, które brzmi Carles Puyol)

„Gęsior ma tam w środku Zająca.” (w trakcie jednego z meczów Widzewa Łódź)

„Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha.” (podczas meczu Panathinaikosu Ateny)

„Brazylijczycy często zmieniają pozycje.”

„Crvena Zvezda to 16-krotny mistrz Jugosławii i 10-krotny zdobywca tego kraju.”

„Norwegowie w czerwonych koszulkach i białych spodenkach, Polacy – w strojach odwrotnie pokolorowanych.”

„I znowu niecelne trafienie.”

„Popatrzmy na jego przytomność umysłu.”

„Anglicy grali już z Gascoigne’m, ale ten był jeszcze od dalekiej formy”.

„Ta bramka nie mogła być uznana, gdyż – jak widać w powtórce – bramki nie było”.

„Johann Cruyff dokonywał bardziej zmian taktycznych niż zmieniających taktykę zespołu.”

„Mecz Panathinaikosu z Olympiakosem, czyli świetna wojna.”

„Strzelił w długi róg bramkarza.”

„Iversen mógłby być spokojnie synem Franco Baresiego, ale Baresiego zawiodły nerwy”.

„Na Old Trafford Manchester United nigdy nie przegrał, ale nigdy nie oznacza zawsze”.

Włodzimierz Szaranowicz:

„Skromny, urokliwy chłopak… mężczyzna, przepraszam, z Wisły.” (o pewnym dekarzu).

„To jest ta nowa fala latawców, jak nazywa prasa tych lotniarzy.” (kiedy skoki na „mamucie” bywają imponujące).

„Jego skok był odleglejszy.” (o Martinie Schmicie, który… skoczył dalej).

„Ritzerfeld, dziewiętnastolatek, Hess ma do niego słabość…” (o Jörgu Ritzerfeldzie, niemieckim skoczku, którego jak widać bardzo lubił trener Reinhard Hess).

„Już nikt go nie nazywa Harrym Potterem. Jakoś ta cała magia wokół niego się rozprysła.” (o Simonie Ammannie w Lahti w 2003 roku, który jednoznacznie przypomina pewną postać literacką i filmową).

„Nie ma co ukrywać, że nim się można zachwycać, nie robię tego po raz pierwszy, ale on naprawdę mi się podoba.” (o Thomasie Morgensternie i w sumie nie ma co się dziwić, że się podoba, skoro to trzykrotny mistrz olimpijski, ośmiokrotny mistrz świata, dwukrotny mistrz świata w lotach, trzykrotny mistrz świata juniorów…).

„Austriacy mają dzisiaj niżej zawieszony krok.” (bardzo wymownie o nowych kombinezonach Austriaków, podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem w 2002 roku).

Książkę „Jak oni komentują!? czyli z Wembley wita Dariusz Ciszewski” możecie zakupić klikając TUTAJ.

FreshMail.pl